Kamienie Wilhelma

Kamienie Wilhelma

Kamienie Wilhelma Gminy Dzierzgoń,Mikołajki Pomorskie   Kamienie Wilhelma   Dla gospodarzy wielkich, pruskich rodów przyjemnością oraz zaszczytem było goszczenie książąt i władców Prus oraz Niemiec we własnym majątku. Sława tutejszej zwierzyny spowodowała, że pierwszą osobistością, która przybyła do majątku van dohna w Parkwicach był książę Friedrich Carl von Preussen (prawdopodobnie kuzyn Wilhelma II). Drugim myśliwym, który przybył do Prakwic w 1884 roku był sam książę Wilhelm von Preussen – późniejszy Cesarz Niemiec i Król Prus Wilhelm II.W tym to roku, będąc zaproszonym na polowanie do pobliskiego majątku Lipiec książę strzelił pierwszego rogacza. Na pamiątkę tego wydarzenia właściciel majątku ustawił kamień z wyrytym napisem. Nikt wówczas nie przypuszczał, ze głaz ten będzie pierwszym z wielu, tym, który zapoczątkuje nową tradycje ustawiania kamieni w miejscach, w których padła ustrzelona przez cesarza zwierzyna. Pierwszy z kamieni, jest najbardziej okazały. Z daleka wygląda jak pień drzewa, stąd miejscowi myśliwi nazywają go „Drewnianym kamieniem”   Wilhelm nie zaprzestał polowań nawet, kiedy koronowano go na Cesarza Niemiec i Króla Prus – Wilhelma II (rok 1888). Nadal przybywał do Parkwic, tyle że w otoczeniu kilkunastoosobowej świty. Można powiedzieć, że właśnie na polowaniach spędzał urlopy. Czynność zajmowało mu ok. 39 dni w roku (nie licząc dojazdów). Pasji zaniechał dopiero z chwilą wybuchu I Wojny Światowej, aż do abdykacji. Zgodnie ze źródłami historycznymi, Wilhelm II w sumie strzelił w Prakwicach około 500 sztuk rogaczy, czym spowodował tak znaczny ubytek populacji, że jej stan musiano odbudowywać przez następne 20 lat. Inne źródła mówią o 187 sztukach. W każdym miejscu, gdzie strzelił rogacza, ustawiano drewniany pal-słup, na którym były wyryte: data pozyskania zwierza, cesarska korona i literka „W”. Do czasu...